Pokazywanie postów oznaczonych etykietą animacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą animacja. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 17 lutego 2015

Wujek Oswald trafia do...typuję

IDY!
Tak, to jest pierwsze polskie marzenie, ponieważ doceniamy dopiero to, co zyska uznanie na świecie. Ale nie zawsze patrząc na przypadek zmarłego niedawno Igora Mitoraja.

Przyznam, nie widziałam jeszcze wszystkich, nominowanych do Wujków Oswaldów( Oscarów(R)) , filmów.
Mogę tylko wytypować po zachowaniu mediów i innych przesłankach, dlatego nie będą to typy dokładne. Jeżeli coś widziałam a nie typuję, to też to wyjaśnię.

Ubiegły rok kształtował się następująco, najgłośniejsze tytułu (ktoś jeszcze pamięta?) : Grawitacja, Ona, Zniewolony, Blue Jasmine, Witaj w Klubie, Tajemnica Filomeny, American Hustle, Wilk z Wall Street, a wszyscy i tak śpiewali Let it Go!
Na mnie największe wrażenie zrobił Zniewolony. American Hustle - nawet nie pamiętam o czym był, Wilk - uszedł, Let it Go! (na punkcje Frozen zwariowałam i obejrzałam go trzy razy pod rząd..ale to jest faza maniaka)

W tym roku ciekawych nominacji jest sporo.

Zacznę od najważniejszych dla fanki animacji:
Jak wytresowac smoka 2 - nie nie nie nie nie! słaby film naprawdę, scenariusz dziurawy muzyka się mogli bronić, ale nie
Wielka szóstka - bardzo standardowy film, bez szału też nie
Pudłaki - ciekawa akcja i bardzo ładna animacja kukiełkowa, historia z happy endem i jeżeli o mnie chodzi również mogłyby wygrać, jednak nie w tym roku.
Kaguyahime no Monogatari - nie, kreska jest zbyt japońska na amerykańskie gusta
wygra: Song of the sea - śpiewam Peany na cześć tej baśni już po obejrzeniu trailera, ufam też że jest równie dobra jak Księga z Kells - która niestety mimo nominacji nie dostała posążka.

Najlepszy film?
z nominacji stawiam na Boyhood, jest to najciekawszy projekt jaki się pojawił a też samo pojęcie uchwycenia mijającego czasu na jednym filmie. Mistrzostwo! Jest u mnie w kolejce do obejrzenia w kinie.
Rywale: Birdman. Gra Tajemnic, Grand Budapest Hotel, Selma, Snajper, Teoria Wszystkiego, Whiplash.

Aktor?
Mam problem między Benedict Cumberbatch/ Eddie Redmayn?, jednak uważam, że ten drugi wygra. Żadnego z filmów nie widziałam. Strzał na ślepo jak przy zakładach.

Aktorka?
Julian Moore zagrała ostatnio w wielu dziwnych (Jak Siódmy syn) filmach, należy jej się po prostu.  Mój typ. Jednak widzę że większą promocję mogła mieć Zaginiona Dziewczyna z Rosamund Pike.

Aktor drugoplanowy?
Zdecydowanie Robert Duvall. Film "Sędzia" bardzo przypadł mi do gustu z uwagi na właśnie jego świetną dramatyczną rolę wielowymiarowej, nie do końca złej ale i nie dobrej postaci. Takiej ludzkiej nie wyidealizowanej.

Aktorka drugoplanowa ?
Meryl Streep - umie śpiewać (w Mamma Mia nie przypadła mi do gustu bo to Abba..) a i jej filmowa metamorfoza była interesująca, chociaż w Tajemnicach Lasu akcja pędziła na złamanie karku sam film broni się obsadą. Jest pewniakiem dla chyba większości.

Reżyser ?
Wes Anderson, Grand Budapest Hotel jest u mnie w kolejce (nie udało mi się go obejrzeć w ubiegłym tygodniu niestety, kiedy to miałam okazję) - ale kojarzę go bardzo dobrze z reżyserii Fantastycznego Pana Lisa.

Scenariusz oryginalny - znowu Boyhood
Adaptacja? Teoria Wszystkiego. Dziękuję.

Nieanglojęzyczny... mam wrażenie że będą to Dzikie Historie mimo tego, że Ida ma naprawdę duże szanse. Dlaczego? Nie i koniec.
Charakteryzacja - nie nominuję obejrzanych Strażników Galaktyki. Zbytnio tandetne i mało odkrywcze kostiumy (Groot to nie był kostium), wole Grand Budapest Hotel (strzelam całkowicie)

Muzyka, scenografia, dźwięk? - Interstellar -  dlaczego ten film ma tak mało nominacji? Historia bardzo dobra, zgrabnie poprowadzona, te efekty specjalne i wizualizacje super! Czyżby zbyt pesymistyczny dla Akademii Wuja Olbrechta?

Piosenka ?- Lost Stars - Keira Knightley - Jest urocza
Kostiumy ? - Jednak Maleficient.. dostanie Oswalda z rogami.
 Co do zdjęć, nie wypowiem się, nie ma żadnego polskiego operatora.


A film dokumentalny?
Być może ten o Snowdenie...ale nie, to by było zbyt groźne.
Film o amatorce-fotografce jest powtórzeniem nieco historii o Sugarmanie dlatego tez nie podejrzewam wygranej.

W niedzielę siadam przed kompem i szukam relacji na żywo...


piątek, 21 marca 2014

Adventure Time!

ze strony http://playingdaily.pl/

Nigdy nie myślałam, że zostanę fanką, wręcz wyznawcą jakiejś kreskówki z Cartoon Network.
Co prawda oglądałam i Ed Edd i Eddy (bez szału) Spongebob (nie ogarniam idei) Johnny Bravo (lubię placki?) i właściwie pewnie więcej ale nie pamiętam.
2333jh4405tklllllklk (kot żądający uwagi własnie przeszedł mi po klawiaturze)

Jakiś czas temu, a dokładnie rok temu marudziłam mojemu jednemu koledze, że skończyły mi się bajki do oglądania. Zaproponował Adventure Time, jakoś nie mogłam trafić na odcinek i zapomniałam o tym.
Po czym jesienią gdy już nadeszła szarówka nie wiem jakim cudem odpaliłam odcinek, potem kolejny potem poszukałam serii w internecie potem nie wytrzymałam i znalazłam po angielsku a potem trafiłam na Polski Bastion Pory na Przygodę
Teraz jestem na bieżąco (niestety..)

Odcinki trwają niewiele, po 11-12 minut czasem łączą się w serie ale dość rzadko. Opisywanie bohaterów to jak streszczanie fabuły, postacie są wielowymiarowe i ich historia nie jest podana łopatologicznie ale trzeba trochę pomyśleć.Dlatego opisuję, starając się nie zdradzić za dużo z fabuły.

Głównymi bohaterami są:
Jake - cudowny pies, cudownych rodziców którzy adoptowali Finna, alter-ego w odwróconym świecie Lodowego Króla jest kotka Cake
Finn - ostatni człowiek na Ziemi (prawdopodobnie), trzynastoletni sympatyczny chłopiec, ciekawy świata, uczuciowy i bardzo ale to bardzo odważny. Jego alter -ego w odwróconym świecie Lodowego Króla jest Fiona
Świat - po nieznanej apokalipsie na którą światło rzucają niektóre odcinki, ale też bardzo dużo teorii powstaje na temat przyczyn apokalipsy. Bohaterowie biegają między zniszczonymi samochodami, starymi miastami, starożytnymi miastami. Wiadomo tyle, że tu i teraz jest około 1000 lat po apokalipsie.

Bohaterowie nieco poboczni:
Królewna Balonowa-  bardzo mądra, dorosła, nieco też przerażająca przez pęd do doświadczeń (i nieempatyczna) władczyni Słodkiego Królestwa,
Inne mnóstwo Królewien: Królewna Malinka, Królewna Grudkowego Królestwa (KGK lub też Lumpy) i inne
do których chce się dobrać, szukając żony..
Lodowy Król! - szalony król biorący magię ze swojej korony
(haha rym!)
Marcelina - Księżniczka Wampirów - szalona nastolatka uwielbiająca muzykę
Królewna Ognia - równolatka Finna, popieląca wszystko co by się dało

jest jeszcze :
Panna Jednorożek - dziewczyna Jake'a
BIMO - inteligentny gadający komputer

Co mnie pociąga w tym serialu?
Właściwie nie wiadomo czego się spodziewać po kolejnych odcinkach, wielowątkowość fabuły, rozwój postaci, nabywanie nowych doświadczeń do których bohaterowie się odwołują w kolejnych przygodach - tak!
Są rozwijane historie bohaterów pobocznych, w różne sposoby poznajemy ich motywy i tajemnice.
Czasem serial zmienia konwencje -grafika 3D, grą, wspomnieniami, bawi się popkulturą, także dla rozsmakowanych w skojarzeniach idealnie podpasuje.

I to, że Jake i Finn tak sobie żyją razem w domku, bawią, że czasem potrafią dogadać się z Lodowym Królem, czasem lecą na ratunek nie wiedząc co ich spotka po drodze a też są uczestnikami zwyczajnych sytuacji a złe rzeczy które im się przytrafią, potrafią zmienić na dobre.
Nie do końca jest to bajka dla dzieci, są momenty okrutne i zmierzające do tragedii, ale jednocześnie co im by szkodziło skoro kiedyś były bajki o Krawcu który obcinał Paluszki (z ilustracjami!)
Do ciekawych odcinków odwołuję do Bastionu :) albo CN :P(jak ktoś ma dostęp)

a tutaj Finn robi chlebek :D



wtorek, 4 lutego 2014

Prawdziwe smoki

Post pisany przez tydzień...bo i temat ogromny, Dosłownie

SMOKI

Smoki zostały tak bardzo przejęte przez kulturę popularną, tak bardzo udomowione, wytresowane, że nie budzą już grozy. Znalezienie smoka, który nie chciałby się bratać z ludźmi i jest straszy i okrutny i niezrozumiały w swoim istnieniu, jest rzeczą niebywale trudną. Zło w postaci smoka jest już udomowione. Jest to pupilek, zwierzę domowe (Świat Dysku, Jak wytresować smoka), jeden z wielu podgatunków niezbyt inteligentnych stworzeń (Łowcy smoków, gry: Wiedźmin, Skyrim). Jednak po usilnych poszukiwaniach wśród smoczątek, smoków bagiennych, zwierzątek przypominających kota lub człowieka w gadziej skórze udało mi się wyłuskać najbardziej przerażające smoki popkultury.
Można by podejrzewać, że legenda o smokach jest równie stara jak dinozaury. Nie skłamię gdy napiszę, że pochodziła z odnajdowanych gdzieniegdzie szczątków prehistorycznych gadów lub też gigantycznych jaszczurek.  Latające gady - czemu nie?
Smok łączył w sobie przebiegłość (nomen omen niezła gadzina), mądrość i inteligencję, zawsze był starszy od całego świata. Latał lub nie, zwiastował rzecz magiczną.
W polskich legendach występowały zarówno smoki jak i ich mniejsze odpowiedniki (Sapkowski dobrze wiedział co robił gdy przedstawiał bazyliszki kuroliszki i inne plugastwa). Różnica pomiędzy prawdziwie złym, starym smokiem a pomniejszymi jest znaczna.
Duże smoki nie mogły zostać zniewolone nie wiadomo było skąd pochodzą, terra incognita, Hic sunt Leones,  na mapach podróżniczych puszczano wodze fantazji. żyli ludzie których korpus był jednocześnie głową, konie w paski to czemu nie mogły żyć smoki? Dlatego na rycinach można zaobserwować węże wodne czy też smoki w miejscach, gdzie człowiek nie dotarł. Hasło "tu żyją smoki" oznaczało nieznane niebezpieczne terytorium.
Dla przykładu Carta Marina (Olaus Magnus)wydrukowana w 1539 r.  mapa.

Widzicie smoki?
Bo ja tak - potwory morskie

Dlatego przechodzę teraz do mojej listy najstraszniejszych smoków. jest ich co prawda tylko 5 ale jak już wspomniałam w popkulturze smok został udomowiony

Miejsce 5 - BAZYLISZEK (Basiliskos, Król Węży)

Smok zamieniający w kamień, przerażający bo pojawił się praktycznie znikąd. Nie został oswojony jak Smok Wawelski który do dziś kojarzy mi się z Akcją Ratunkową Baltazara Gąbki.
Smok zamieszkiwał piwnice podmokłe, Mógł zamieniać w kamień lub też zabijać, a że gromadził skarby - idealnie pasuje do swojego chytrego gatunku, także łączony z diabłem i czarami, również współpracujący z wiedźmami.
Najbardziej w Polsce znany jest oczywiście ten zamieszkujący niegdyś piwnice w domu przy Krzywym Kole w Warszawie. Do dziś nieuładzony i nie oswojony smok.
Opis Bazyliszka wraz z odwołaniem do źródeł znajduje się Tu



Miejsce 4 - SMAUG (Hobbit, J R.R. Tolkien)
 Nie można nie wspomnieć o okrutnym złośliwym i wiecznym smoku którego zwabiła sława krasnoludzkiego Królestwa pod Samotną Górą. Film nie ma nic do rzeczy (błagam). Smaug to przedstawiciel gatunku siejący grozę ziejący ogniem. Nie był specjalnie mądry ale żądny bogactw.Mówił i czarował swoim głosem.
W mojej wyobraźni, jest skórę ma szarą w którą wtopiło się złoto (naturalna rzecz; skoro smoki tworzą ogień muszą być gorące).



Miejsce 3. Zhaitan - z Guild Wars 2, niewiele mogę o nim powiedzieć, ale wizualnie faktycznie robi wrażenie.
Smok smoków. Najstarszy Nieśmiertelny smok Orr . Jest smokiem z innych smoków, jakby kompilacją.



Miejsce 2.. Pożeracz świata z Łowców smoków (francuska animacja) -bezimienny, większy od drzew, domów, człowiek przy nim to kropka na obrazie. Nie wiadomo skąd przybył ale jego działania zwiastują specjalne znaki, także można by się domyślać, że działał cyklicznie gdy się budził i po kolei niszczył królestwo. Szkieletozaur wchłaniający wszystko Gdy oglądałam tą animację, naprawdę drgnęłam i uznałam że jest to prawdziwy najstraszniejszy koszmar. Żyjący dla destrukcji ale nie inteligentny. Przybyły znikąd.Przy efekcie rozpadającego się świata bez zasad grawitacji robi naprawdę niesamowite wrażenie.
Ta mała kropka po lewej to Lian Czu :) - dla porównania skali...


Miejsce 1. Kalessin -Segoy - najstraszniejszy smok dzieciństwa, właściwie od momentu kiedy przeczytałam wszystkie części Ziemiomorza Ursuli Le Guin (Tehanu/Ostatni Brzeg) stanowi dla mnie ideał prawdziwie groźnego gada. Zna wszystkie prawdziwe imiona Ziemiomorza co oznacza, że ma władzę nad każdą rzeczą i każdym człowiekiem.
Najstarszy, Przybył z daleka "Keep the Kalessin", Najstarszy smok Ziemiomorza, pra-smok, czerwonoskrzydły ale czarny jak noc z metalicznym blaskiem.
W wersji z anime wyglądał tak, ale nie oddaje to zupełnie jego ogromu i charakteru:


Reszta smoków się nie liczy, to zabawki, ułagodzone kotkopieski, zwierzątka domowe, szkodniki.

Źródła:
wiedza własna -analiza popkulturowa
zdjęcia: strony fanowskie filmów/ksiązek


poniedziałek, 26 sierpnia 2013

jak totalnie zepsuć bajkę...

zrobić ją w "płaskim" 3D!
Jestem jeszcze z tego pokolenia, które oglądało bajki rysowane przez animatorów na papierze, lub postacie kukiełkowe. Wymagały one dużego nakładu czasu, jeszcze większego nakładu pieniędzy. Powoli było to usprawniane przez komputery, programy umożliwiające w coraz szybszy sposób tworzenie maszynki do robienia pieniędzy.
Pierwszym pełnometrażowym filmem zrobionym w tej technice był Toy Story.Z oryginalnym i bardzo dobrym scenariuszem.
Niestety później nastąpiło przekonanie, że dzieci powinny oglądać proste animacje z jaskrawymi kontrastowymi kolorami i z dużymi kształtami. Rozumiem to, w przypadku oryginalnych scenariuszy Olinka Okrąglinka.
Ale..
KTO zbłaźnił się zrobieniem Kubusia Puchatka (wytwórni disneya) w wersji obrzydliwie jasnych kolorów, sztucznego tła i zamienienia Krzysia na jakąś dziwną, chłopięcopodobną dziewczynkę? Żadne dziecko nie sięgnie po tym czymś po oryginalną historię czyli książkę
Disney się przewraca w swojej kapsule hibernacyjnej/grobie. 
KTO zepsuł telewizję smerfami w 3D która to wersja miesza się z aktorskim światem? nawet Neil Patrick Harris nie ratuje tego, że ten film to totalny gniot(pierwsza część na pewno. Po takim filmie dzieci będą uważały, że Smerfy to nudna gburowata historia, a tak nie jest.
KTO zepsuł moją jedną z ulubionych bajek  z dzieciństwa - Pszczółkę Maję!? nie komentuje ale tam Gucio to gej... 
KTO zepsuł Kaczora Donalda Myszkę Mickey i pozostałą część ekipy? Wygląda teraz jak bajka po ecstazy..

Postacie 3D kreowane komputerowo są prostackie i masowe, nie mają charakteru i oryginalności.
W Polsce, stolicy animacji 3d z której obecnie korzysta głównie Tim Burton (laleczki!! pacynki!) już w latach 50 powstawały pierwsze bajki (Jacek i Agatka).
Potem wielce dopracowany był Miś Coralgol, Miś Uszatek, Pingwin Pik-Pok, lubiłam te bajki, były ciepłe, przyjemne, a nie miały jaskrawych kolorów. Były naturalne, czasem straszyły, ale zawsze czegoś mogły nauczyć albo poznawało się cechy charakterystyczne zwierząt lub ich przyzwyczajenia, dlaczego wyglądały i zachowywały się tak a nie inaczej...
Wiadomo było, że Miś ma futro, kaczka pióra, a nie są zbudowane z kulek..
Że Smerfetka nie jest jakąś idiotką która lata ze Smerfami a jest prawdziwą delikatna kobietą lubiącą kwiaty stworzoną przez Gargamela ale przechodzącą na stronę Smerfów(Które podejrzewam, że rozmnażają się przez pączkowanie).
Że Pszczółka Maja też ma futerko, może się zjeżyć ze strachu ma emocje a Gucio jak się denerwuje to się trzęsie.
Dzieci które znam nie oglądają telewizji, oglądają bajki w internecie i to te stare.
Nowe bajki nie powodują emocji, są naładowane kolorami, akcją traktowaniem dziecka jako idioty które dopiero musi się uczyć. Papki przygotowującej na reklamy w których powtarzane są stereotypy że blondynki głupie, źli ludzie są brzydcy a dobrzy ładni. 
Pop-papka dla pop-dzieci... 
Ja już takich bajek nie oglądam, przerzucam się na anime, które często opowiada dobre historie a w przypadku zwierząt(chociaż z reguły kotów lub psów)  i dobrze wybrane przekazuje dobre wartości.

czwartek, 11 lipca 2013

Mów do mnie Ruda czyli komiksowo filmowe heroiny..

Gdybyśmy mieli wymieniać bohaterów komiksów, animacji, gier, czy też filmów akcji zauwazymy pewną prawidłowość, większość głównych bohaterek lub towarzyszek jest płomiennowłosymi pięknościami.
Na dowód zebrałam statystyki dotyczące bohaterek i zrobiłam małe zestawienie dot. filmów.
Do moich subiektywnych badań nad kolorem włosów pozytywnych bohaterek: dziewczyn czy też towarzyszek głównych bohaterów upiększających akcję, czy też głównych bohaterek tych jakże "awanturniczych" powieści wzięłam przede wszystkim bohaterki pierwszo- czy też drugoplanowe(w nawiasach ich liczba):
wycinam z tego interpretacje bajek (w stylu śpiącej królewny czy królewny śnieżki i innych łowców..bo to klimatem nie pasuje) chodzi o pokazanie pewnego trendu w popkulturze.Wycinam też animacje, gdzie sa zwierzęce zwierzęta po których nie jestem jednoznacznie w stanie stwierdzić "maści":)
poniżej lista filmów, z których skorzystałam, jest ich dokładnie 54( w tym 23 animacje powstałe od 2000 roku)
Film
Harry Potter(seria)
Iron Man(seria)
Batman Forever
Tomb Rider 
Green Lantern
Jak wytresować smoka
Merida Waleczna
Piraci z Karaibów(seria)
Parnassus
Gwiezdny Pył
John Carter
Książe Persji
Gwiezdne Wojny(seria)
Superman(seria)
Thor
Eragorn
Constantine
Zaczarowana
Liga Niezwykłych Dzentelmenów
Batman i Robin
Percy Jackson
Kobieta -Kot
Hugo i jego wynalazek
Daredevil
Matrix
Scott Pilgrim
Artur i Minimki
Atlantyda zaginiony ląd
Shrek
Gnijąca panna młoda
Odlot
Potwory i spółka
Zaplątani
Iniemamocni
Lilo i stich
Megamocny
Koralina
Ksieżniczka i Zaba
Gnomeo i Julia
Potwory kontra obcy
Hotel Transylwania
Wpuszczony w kanał
Mulan
Klopsiki i inne zjawiska pogodowe
Planeta 51
Roman Barbarzyńca
Alvin i wiewiórki
Metropia
Spider - Man
Amazing Spider -Man
Batman początek
Batman 
Superman 
Constantine

Statystyki:
w tych filmach występowało 60 pozytywnych bohaterek, w tym 11 blondynek (a więc 1/6) 17 płomiennowłosych piękności (najwięcej ze wszystkich) i po 14 szatynek i brunetek. 3 dziewczyny miały nieokreślony kolor włosów.
Wniosek?
Będąc blondynką nie masz szansy na zostanie dziewczyną bohatera, większe szanse masz jako szatynka czy brunetka a największe jako ruda.
Kolejny wniosek: przekombinowywanie z kolorem włosów nie podoba się superbohaterom. to chyba oni mają być wyjątkowi a nie ich partnerki czy koleżanki po fachu.

a na koniec:
są trzy kłamstwa: małe kłamstwo, duże kłamstwo i statystyka ;)

poniedziałek, 27 maja 2013

Francja animancja

Baśnie, bajki, w którymś momencie przestajemy je oglądać....
Uważamy się za dorosłych, znajdujemy możliwie ciekawsze tytuły czy po prostu nie mamy czasu.
Niektórzy do bajek wracają dopiero gdy mają swoje dzieci. (np. mój Tato który non stop katował mnie Reksiem i Bolkiem i Lolkiem)
Mimo jakże dorosłego wieku nie odzwyczajam się od oglądania bajek, 
co prawda, już nie jak leci ale stałam się świadomym odbiorcą animacji.
dzielę je na trzy kategorie:
1. animacje Japońskie - Anime
2. animacje Amerykańskie (popularne studia filmowe)
3. animacje Europejskie i z pozostałych części świata (jednak największą część nadal stanowią ze Starego Kontynentu)

1. Animacje Japońskie są najszerszym gatunkowo i najbardziej rozbudowanym rynkiem rysunkowym na świecie. Często ścieżka jest taka: manga -> animacja -> film fabularny lub serial. Aktorzy "głosowi" są bardzo poważani i popularni. O animacjach japońskich napiszę podejrzewam nie jeden post jeszcze.

2. Animacje amerykańskie, tu dzielą sie z reguły na studia filmowe : pixar, disney, 
potem filmy: tradycyjne (np. stare filmy Disneya) i tzw "3D" pierwszą animacją tego było Toy Story 

Animacje ze Stanów charakteryzują się powtarzalnością osób (jeden zły, jeden dobry, ruda bohaterka (lub ruda towarzyszka głównego bohatera), kilka przyjaciół (duży gruby mały chudy i rozgarnięty),), jak i wątków : "from zero to hero" lub ogrywanie sprawdzonych historii. ewentualne spełnianie marzeń. 
Oddzielnym tematem są filmy Tima Burtona, który stworzył niepowtarzalną animację lalkarska. Nałogowo uwielbiam jego długonogie chude postacie.

3. Animacje Europejskie i inne, zepchnięte niesłusznie na margines cecha charakterystyczna: nie wykorzystywanie schematów!


Polskie animacje rozwijają się naprawdę dobrze, jednak nie kojarzę aby do tej pory powstała jakaś animacja "dla wszystkich" na pewno mamy cudownie ilustrowane baśnie dobranockowe albo edukacyjne i Piotrusia i Wilka. Sukcesem są oczywiście Katedra i Sztuka Spadania.
Jednocześnie Polska "wychowała" sobie genialny dubbing często spotykam się z internetowymi opiniami o przekładach naszych piosenek do filmów (np. Pocahontas) że są najlepsze ze wszystkich wersji językowych.

Właściwie w Europie najbardziej rozwinięta i słynąca z animacji pełnometrażowych jest Francja (przykładem może być Persepolis - opowiadające losy Marjane Satrapi), czarny humor: jak Sklepik dla samobójców (również francuska produkcja opowiadająca o depresyjnym mieście gdzie w rodzinie czerpiącej dochody z samobójców rodzi się mały, radosny chłopczyk rujnujący swoim nastawieniem interes rodziców) 
stare dobre, czarnohumorzaste kino to Trio z Belville - w którym rysunki nie są tak kolorowe ani dopracowanie słodkie i ładne jak w poprzednich krajach.
Wydaje mi się, że taki rozwój animacji francuskiej jest związany z wielką popularnością komiksu o dwóch niepoprawnych Gallach ( a raczej całej wiosce) który doczekał się kilku ekranizacji

Le Magasin des suicides:

Persepolis:

Trio z Belville 


A na koniec zostawiłam mój ukochany wręcz nałogowo oglądany film Łowcy Smoków - pełnometrażowa wersja serialu animowanego o tej samej nazwie
Cudowna muzyka, świetnie nakreślone postacie, bardzo dobry polski dubbing, i pierwszy w życiu animowany smok który mnie przestraszył nie przez nagłe pojawienie się na ekranie, a grozę jaką roztaczał wokół siebie od samego początku filmu. Panie i Panowie... zwiastun (jest chyba nadal do obejrzenia na Iplex.pl)





piątek, 19 kwietnia 2013

Japan Alternative?

Głęboka fascynacja dalekowschodnią współczesną muzyką wzięła się mi z maniakalnego oglądania najpierw Dragon Ball i Salior Moon. Naturalną koleją rzeczy były kolejne anime, wciągnięcie się w historię Japonii a potem kulturę (nie tylko masową).

Co prawda standardowy pogląd na "czemu słuchasz japońskiej muzyki? jest beznadziejna" wziął sie z najbardziej popularnych i najbardziej kolorowych i krzykliwych teledysków zespołów, kóre tworzone są w formie boys lub girsbandów. Często agencja, która ma swoich modeli i aktorów tworzy młode zespoły z castingu skierowane do wybranej grupy wiekowej. Są one tworem sztucznym, podobnie jak to jest na Zachodzie. Wówczas liczy się na szybkie szaleństwo popularności bazującej na tymczasowej modzie, często bardzo szybko drogi wokalistów się rozchodzą i tworzą oni solowe projekty, giną z nimi albo i nie.

Po raz pierwszy japońska muzyka wciągnęła mnie przy oglądaniu anime "Nana" o dwóch zespołach muzycznych rywalizujących na gruncie prywatnym oraz publicznym. Co ciekawe, autorzy mangi tworząc postacie piosenkarek oparli się na rzeczywistych postaciach:
Olivii Lufkin oraz Anny Tsuchiya

Potem, opierając sie też o źródła anime odkryłam między innymi:

rosyjską wokalistkę Origę (śpiewa często u jednej z najpopularniejszych azjatyckich kompozytorek Yoko Kanno) - jej przebój Inner Universe został wykorzystany w ścieżce dźwiękowej Ghost in the Shell- na bardzo czysty eteryczny głos i śpiewa zarówno w języku japońskim jak i rosyjskim.

\
Kolejne anime, które odkryło dla mnie rockową strone Azjii było Ergo Proxy "ending"  z muzyką Monoral "Kiri" piosenka zadała kłam temu, że Azjaci mają delikatne cienkie głosiki.  poniżej piosenka z endingu




Sugizo - japoński kompozytor i multiinstrumentalista, współpracował z wcześniej wspomniana Origą, najbardziej znany jako gitarzysta i skrzypek w Luna Sea - jednym z najbardziej popularnych zespołów z lat 90. Ma bardzo charakterystyczny styl zachowania i ubierania, bardzo androgeniczny, przez co jest jednym z najchętniej kopiowanych przez młodych japońskich wokalistów. 




Czy japońska muzyka da sie lubić? w tym momencie okazuje się, że jak w każdym innym kraju, są perełki i są "gniotki"alternatywa dla wszechobecnego koloru i kawaii jest własnie taka eteryczna nostalgia. 
a odkrycie sprzed pół godziny (które spowodowało tego posta):
BOOM BOOOM SATELLITES i jakże znośny ich angielski :)



edit: a dla zainteresowanych odkrywaniem tego, co akurat gra i czego się słucha w Japonii polecam: http://www.smash-jpn.com

niedziela, 14 kwietnia 2013

Ponieważ wiosenna pogoda w toku wzięłam psa na spacer, dobre buty i w drogę! w poszukiwaniu wiosny,
co prawda zbierało się nieco na deszcz na zachodzie ale nie ma jak wiosenne podtopy. Pies w połowie drogi miał dość, jednak 4 km to już nie na jego starcze łapki.
po wciagnięciu na szybko części sałatki "co w lodówce" (makaron razowy, czerwona fasolka, pietruszka pomidor mozarella)

ruszyłam na podbój okolicy..
co było najgorsze? wszechobecna woda i błoto... aż dziwne,że ludzie budują sobie domy na tak jawnym bagnie, bo po co komu piwnice?
a najlepsze?
pierwsze kwitnące w szarości kwiaty:

a z muzyki? 
odkryciem tygodnia został zespół Ravenna Woods z ich piosenką Graves
ale to może moja słabość do animowanych teledysków.....