Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gry komputerowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gry komputerowe. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 7 września 2015

Czym mierzyć grywalność?

Grywalność

Według wiki: termin określający ogół zasad i mechanizmów gry komputerowej, które wpływają na jakość i przyjemność z gry. Na grywalność składają się takie elementy, jak: fabuła, logiczny schemat powiązań elementów występujących w grze, zasady rozgrywki, liniowość rozgrywki itp.

 A jak to wygląda w praktyce?
Dobrze skonstruowana gra, czy to komputerowa/konsolowa czy też planszowa według twórców ma na celu przywiązanie użytkownika do rozgrywki i chęci wielokrotnego powrotu do gry.
Jest to swego rodzaju uzależnienie od przyjemności (ale nie tak tuczące jak słodycze).
Sam fakt wpływu gier na nasz mózg został opisany tym świetnym artykule z blogu kognitywnie.pl .

Jednak najpierw rozwinę lakoniczną definicję z Wikipedii.
Fabuła  - właściwie sama  nie ma takiego znaczenia. Ot uratować księżniczkę, zbudować funkcjonalne miasto, zebrać odpowiednie artefakty, wydostać się, wypełnić wszystkie misje.
Istotny jest jednak wpływ samego gracza na rozwój fabuły i możliwe zakończenia. Jeżeli jest mnóstwo, łatwo osiągalnych zmiennych (w przypadku karcianek/gier planszowych - obok losowości możliwość wielokrotnego wyboru strategii a w przypadku gier PC/konsola - kolejność rozwiązywania zadań i tym samym wpływ na późniejsza rozgrywkę) gra jest ciekawsza i powoduje chęć odkrywania. Trzeba unikać tym samym powtarzalności i nużących schematów.
Do fabuły wchodzi też tematyka gry, ja nie przepadam za wojennymi rozgrywkami w stylu Counter Strike ani zombie, dlatego nie gram. Jednak jest to indywidualne podejście.
Ważnym elementem grywalności jest też decyzyjność - im więcej decyzji, które nie spowalniają rozgrywki, mamy szansę podjąć, tym lepiej dla gry.

Logiczny schemat - łączy się z fabułą, przykładowo: jeżeli w Wiedźminie pomożemy nieludziom to logicznym jest, że ludzie będą patrzeć krzywo na poczynania Geralta. Jest to ważny element gdy mamy opowiedzieć się po jednej ze stron. Przy grach typu "budowanie" przy stworzeniu elementu koniecznego dla mieszkańców wzrasta ich poziom zadowolenia a np. podniesienie podatków czy sprzęt słabej jakości - niweluje szczęście. Brak logiki a przez to brak możliwośći przewidzenia i strategii psuje grywalność. Jeżeli też nagle wszystko przychodzi za łatwo to gra tez szybko się nudzi.

Zasady rozgrywki - FAQ warto przeczytać przed, jeśli zasady są pogmatwane albo trudne do zrozumienia więcej czasu minie od kupienia gry do jej zagrania. Mam gry gdzie instrukcję ogarnialiśmy kilka godzin aby efektem była półgodzinna gra. Również możliwość grania bez internetu (coraz rzadsza) i w towarzystwie

Ważne jest sterowanie: jeżeli bez cheatów (oszustwa i kodów) nie jesteśmy w stanie pokonać planszy lub wykonać zadania, to kolejne podejścia odsuwają się w czasie. Jest to szczególnie popularne w grach internetowych i logicznych - gdzie trzeba generować coraz więcej punktów by odblokować kolejny poziom i średnio na 30 poziomie przestaje być to opłacalne i zaczyna się nudzić.
Grywalna gra przynosi satysfakcję złożoną ze zdobywania pomniejszych osiągnięć.
Jeżeli żeby skoczyć trzeba jednocześnie użyć myszki spacji i kilkukrotnego naciśnięcia "W" to jest męczące i utrudniające sprawność poruszania postaci. Jeżeli jest tak, że przypadkowe wciśniecie powoduje nieodwracalny ruch. Albo szybko się uczymy co jest nie tak, albo robimy mnóstwo "sejwów".

Wymagania sprzętowe- jeżeli są za wysokie, a minimalna wersja psuje wrażenia, powoduje cięcie, przegrzewanie czy też wyskakujące co chwilę błędy, dyskredytuje grę i zniechęca do dłuzszego rozgrywania. Miałam tak z Cywilizacją III - gdzie nie dało się dojść dalej niż do wieku pary - błąd gry powodował jej zawieszenie i trzeba było zaczynać od nowa.

 Grywalność to chęć powtarzania i rozwijania gry, zdobywania kolejnych umiejętności.
Do gier ponadczasowych i grywalnych należą:
The Sims
Tomb Rider
Deluxe Ski Jump
Assasin Creed
Wiedźmin
Heroes (bez IV i w sumie bez V..)
Counter Strike
World of Warcraft
Minecraft

Na grywalność nie ma specjalnego wpływu:
jakość grafiki: dobrze się gra zarówno na starych pikselozach jak i na full HD. ( Tak, na moim "kompie-do-gier" mam zainstalowaną dosową gierkę) jednak wiadomo, że lepiej patrzy się na ładną i dopracowaną a nie tnącą się i z bugami. Najważniejsze, żeby się nie cięło.
moda - w dobre gry gra się latami, to nie jest sezonowość (i oby nigdy nie była..)

No to miłego grania:)

Żeby nie było,że nie wiem o czym mówię..
Pulpitowo - żeby nie było, że nie wiem o czym mówię ;)


poniedziałek, 25 maja 2015

Dlaczego dziewczyny powinny grać w gry

Dziewczyny nie grają.
Statystycznym graczem jest mężczyzna w wieku 25-35 lat zamieszkujący miasto z wykształceniem średnim lub wyższym.
Dlaczego dziewczyny nie grają?
Bo mają inne zajęcia. bo mężczyzna po pracy wraca do domu i może odpocząć. Pograć na konsoli z synem pograć samemu, a kobieta działa na domowym etacie. Tak powtarzam stereotypy.
 Bo gry to strata czasu a dziewczyna nie jest wychowana, aby czas tracić, tylko spędzać i wykorzystywać.
Bo przeciętny gracz jest traktowany stereotypowo jako hikikomori bez przyjaciół, zamknięty, niepopularny, brzydki, zły, okropny, pod butem mamusi. NIE.

Nie mam pojęcia dlaczego nie grają, bo ja gram (z pomocą czasem przy trudniejszej fabule, ale gram i czasem nawet mi za to płacą).


Ale skąd moje pytanie, dlaczego dziewczyny powinny zacząć grać w gry?
1. Żeby twórcy gier je zauważyli, że się liczymy
Nie musicie nam dawać cycatych bohaterek a jako małym dziewczynkom gier polegających na przebieraniu lalek - to się nudzi i uprzedza. U nas jednak postacie muszą mieć charakter a nie być tylko maszyną do zabijania, chociaż co kto woli.
2. Gry poprawiają refleks, uczą wielozadaniowości...
     a nie, my już wielozadaniowość mamy w małym palcu.
3. Grając spędzamy czas na pobudzaniu więcej niż jednego zmysłu: słuch, czy potwór nadchodzi, wzrok, szybkość reagowania. Tak, to się przydaje nawet przy prowadzeniu samochodu.
4. Rozwiązujemy konflikty  - jak w rzeczywistości
5. Dokonujemy wyborów  - stereotypowo, to się przydaje.
6. Nie lubimy przemocy - ok, nie trzeba od razu pykać w CS czy inne strzelanki. Co prawda moją przygodę z grami zaczynałam z Historykiem i Wolfensteinem ale po drugiej stronie miałam NFS III, Heroes (taktyka!) i Prince of Persia.
7. Jest to naprawde dobra forma rozrywki! Naprawdę!
8. Każdy znajdzie coś dla siebie, czy na PC czy na konsolę, nawet ostatnio grając w Star Wars na xbox zmęczyłam się niebotycznie i następnego dnia ledwo się ruszałam. Przetrenowanie.  I kalorie się spalają.
9. Jest to też idealna okazja do spotkania się w gronie koleżanek. Biere laptopa, dobre łącze i lan party na Heroesach/Cywilizacji. Plus ploty i dobre jedzenie.

Z doświadczenia wiem, że jak znam dziewczyny grające w gry.. to są równe laski, z którymi można i na piwko, i pogadać, i wyjść, i ładne i sympatyczne, i w ogóle. A nie jakieś zaniedbane nerdofeministki z zarostem.

Nie każe od razu grać w LOLa czy w WOWa czy tez w Skyrim. Można przecież zacząć od klasyków strategoo jak Heroes III albo od Tomb Rider. Można zacząć od mniejszych światów aby przechodzić na większe.

Albo zacząć od pokonywania barier w 2048


Marzy mi się gra, w której steruję swoim seksownym alter-ego, dla którego mogę wybrać sobie moce, stroje czy charakter. Bo dziewczyny bardziej niż siłą grają charakterem postaci. I to ten charakter bardziej wpływa na grywalność a nie tylko wybór i siła. Przydałyby się rozbudowane wątki podstępów i wykorzystywania innych (np. powiedzmy, że Wiedźmin miałby coś zrobic, to znalazłby łosia który zrobiłby to za niego:P)
 Omawiałam swego czasu moją grę w Wiedźmina z różnymi ludźmi.
Dopóki nie byłam pewna wygranej w cz.1 nie podchodziłam do zadania w przeciwieństwie do innych którzy walili mieczem w co popadnie. Dlatego 2. Wiedzmin powoduje u mnie frustracje, że od razu nie wygrywam. Chętnie bym użyła podstępu czy coś, ale w fabule nie jest to takie proste, a jak już się zdarza (o jak dobrze..) to nie zawsze jest skuteczny.
Przechodzę zawsze wątki poboczne, bawię się w intrygi. A teraz utknęłam bo muszę zabić Kejrana i mnie trafia...bo to trudne jest. Przygotowuję się jak do prawdziwej bitwy!


piątek, 30 stycznia 2015

Dlaczego miałam przerwę....

Dwa tygodnie bez nowych przemyśleń? ależ skąd!
Testowałam nowy komputer czyli między innymi grałam w gry czy odświeżałam sobie GIMPA (i sprawdzałam pewność kreski..)
Dlatego o grach tutaj będzie. Obie to strategie, wymagające myślenia "na przód" gdzie czas ma znaczenie. Obie to gry craftingowe.


Ponieważ w wakacje miałam przyjemność być testerem gry stworzonej przez 11 Bit Studios "This war of mine" oczywiście wybór padł na nią. Przed jesienną premierą nie było wskazane, żebym opisywała grywalność czy moje wrażenia na ten temat.

Zapadłam się w depresyjny, mroczny świat, gdzie każdy wybór niesie konsekwencje, gdzie odrzucenie skutkuje wyrzutami sumienia, a czasem zdarza się dobra pomoc.(brzmi znajomo? no jak w realnym świecie). Grając trzema postaciami, żadna z nich nie ma super mocy, jedna jest silniejsza, inna umie walczyć jeszcze inna gotować.
I nagle najważniejsze jest jedzenie (utrzymywałam postacie w stanie permanentnego głodu) a potem okazuje się, że zamarzają i najważniejszy jest opał, łóżko, zabicie dziur, mini-ogródek. Mnóstwo wariantów i możliwości.
Są też postacie trzecie: handlarze, sąsiedzi, przypadkowi ludzie w ruinach, żołnierze. Niektóre miejsca są zablokowane przez śnieg, przez walki.
Najdłużej przeżyłam 31 dni. Sukces!
W przypadku tej gry dobra materialne są nieodnawialne w większości (żeby uzyskać deszczówkę trzeba wodę przefiltrować a np. w przypadku śniegu zagotować). Ważne, żeby w jakiś sposób uzyskać źródło dóbr odnawialnych, jak pułapki albo własnie takie filtry wody.
Postacie mają biografie, przemyślenia, w tle brzmią dźwięki wojny.
Gra depresyjna straszliwie.
Ciekawostką jest grafika w formie szkiców i animacji 2D i niewielka tylko liczba kolorów co pogłębia wrażenie bezmiaru smutku.
Rozrywką dla postaci jest albo muzyka w radio, albo książka wygrzebana spod gruzów, która czasem musi stać się opałem.



Druga gra to Rim World, tutaj również zaczyna się grać trzema postaciami.
Grafika również jest prosta, ale bliżej jej do pikselozy z Minecrafta (też podobna jest stylem) niż do 2D z TWoM
Lądujemy trzema kolonistami na planecie, możemy sobie wybrać i miejsce lądowania (służy ono całej rozgrywce) jak i cechy kolonistów. Ważne jest, żeby każdy umiał, albo miał smykałkę do czego innego (chociaż np. mam zapaleńca w Craftingu  a mimo to jest leniem i trzeba go zmusić do pracy)
Na razie dopiero poznaję rozgrywki, gram w trybie najbardziej pokojowym.
Hoduje się tam rośliny, zabija dzikie zwierzęta, handluje z innymi koloniami a także z tubylcami.
Można też łapać więźniów i ich albo rekrutować, albo zabijać, albo sprzedawać łowcom niewolników.
Zabawy wiele, trybów również, co jest istotne w przypadku gdy chcesz mieć spokojną rozwijającą się kolonię która nie zginie bo wylądował w okolicy statek z kosmicznym robalem wysyłającym fale które powodują spadek nastroju mieszkańców.
Albo ze zjedzą kolonistów oszalałe zwierzęta.
Albo nagle napadnie kolonię zgraja bandytów.
Gra wciąga, zwłaszcza ze jest w czasie rzeczywistym (i posiada pory roku).
Bardzo lubię grać "testowo" czyli nie czytać wcześniej żadnych instrukcji, powoduje to, że sama się uczę (kosztem kolonistów), jednak w przypadku Wiedźmina musiałam trochę potrenować.
Ta gra się nadal rozwija, powstają nowe wersje (najnowsza zapowiadana jest na kwiecień 2015) i jest fundowana przez Kickstarter.
Polecam
Tak, jest trudna.

Obie gry nie należą do najłatwiejszych, ale są bardzo satysfakcjonujące i bardzo ale to bardzo ciekawe. Polecam JA.


Źródła do stron oficjalnych:
Rim World
This war of mine


Ps.A i tak nadal szukam pracy co jest równie trudnym zajęciem w naszym kraju.